Świadectwo. Alicja Lenczewska. Twarda oprawa

35,00 

Brak w magazynie

Kategorie: ,

Opis

Alicja Lenczewska „była osobą wybitnie inteligentną, zdolną, o dużej kulturze osobistej. W działaniu konsekwentna, zdyscyplinowana, odpowiedzialna i twórcza. Posiadała również cechy przywódcze, które były do zaakceptowania, gdyż w temacie, w którym chciała dominować, posiadała silny argument – wiedzę. Miała świadomość również, że przewyższa niektóre koleżanki z pracy swoją ciekawą i silną osobowością”. W 1982 roku wzięła do swojego mieszkania schorowaną mamę i troskliwie się nią opiekowała. Był to dla niej trudny, ale błogosławiony czas. Codzienny kontakt z głęboko wierzącą i modlącą się mamą powoli wprowadzał Alicję i jej brata na drogę nawrócenia; zaczynali się otwierać na tajemnicę miłości i miłosierdzia Boga. Wtedy Alicja zaczęła czytać książki o tematyce religijnej i studiować Pismo Święte.

W 1984 roku jej mama zmarła. Było to dla Alicji bardzo bolesne przeżycie. Po pogrzebie pojechała sama z pielgrzymką na Jasną Górę, gdzie zawierzyła siebie Maryi. (…) Tego samego roku dokonał się w życiu Alicji i jej brata radykalny przełom – oboje wstąpili do wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym w kościele św. Jana Chrzciciela. Pobyt w tej wspólnocie sprawił, że Alicja całkowicie oddała siebie Jezusowi na Jego wyłączną własność i postanowiła żyć tylko dla Niego. Pozostała już do końca życia osobą samotną. (…)

W 1985 roku 52-letnia Alicja wzięła udział w trzydniowych rekolekcjach animatorów Odnowy w Duchu Świętym na Świętej Górze w Gostyniu. W czasie Eucharystii otrzymała od Jezusa nadzwyczajny dar mistycznego spotykania się z Nim. Tak rozpoczęły się jej dialogi z Jezusem, które zapisywała, na Jego wyraźną prośbę, w dwóch duchowych dziennikach: Świadectwie Słowie pouczenia. Od 1985 roku aż do swojej śmierci w 2010 roku Alicja zapisała w nich mistyczne doświadczenia, rozmowy z Panem Jezusem oraz Jego pouczenia i rady dotyczące życia duchowego. (ks. Mieczysław Piotrowski, „Miłujcie się”)

Każdego prowadzę drogą dopasowaną do jego możliwości. Maksymalnie optymalną. Dlatego drogi są różne i nie można komuś zazdrościć jego drogi, jego doznań czy łask. Każdy otrzymuje to, co dla niego najwłaściwsze i najlepsze, choćby wydawało się inaczej. Wy nie macie pełnego rozeznania. Dlatego musicie Mi ufać i godzić się na to, co czynię w waszym życiu. Godzić się z radością i ufnością, bo jest to najlepsze ze wszystkiego, co mogłoby być.
(Fragment książki)